
Moje podejście
Nazywam się Marta Urbaniak. Od dwudziestu lat jestem dziennikarką, od kilku pisarką, choć tak naprawdę piszę, odkąd skończyłam siedem lat. Pisanie od zawsze łączy mnie z czymś większym, daje dostęp do nowych, pozornie wyobrażonych emocji, przeżyć i przygód. Świadomie wygospodarowuję na nie czas. Uwielbiam to robić, ale nie zawsze tak było.
Wiem, jak silne potrafi być marzenie o pisaniu i jak łatwo je zagubić w wirze codziennych obowiązków, rodzinnych powinnościach, zawodowym pędzie. Wiem też, jak bardzo w całym tym twórczym chaosie przydaje się struktura, która nada ramy temu, co chce się z Ciebie wyłonić.
Pomogę Ci stworzyć przestrzeń, w której Twoje marzenie zostanie potraktowane serio, Twoja wyobraźnia rozkwitnie, a historie będą domagały się opowiedzenia. A Tobie nie pozostanie nic innego, jak pisać!
Jak pracuję
Głęboko wierzę w to, co Elizabeth Gilbert nazywa Wielką Magią: że pomysły krążą wokół nas i szukają idealnego autora, a pisanie może być momentem metafizycznego przepływu. Ale jeśli będziesz tego potrzebować, podrzucę Ci naukowe ciekawostki o tym, jak proces twórczy wpływa na mózg i dlaczego z punktu widzenia neurologii pisanie ręczne jest lepsze od maszynowego.
Pracuję z kobietami, bo czas odwrócić proporcje. Uważam, że wciąż za mało jest kobiecej perspektywy w literaturze. Tworzę bezpieczną przestrzeń, w której Twoje kobiece doświadczenie i wrażliwość stają się Twoją największą literacką siłą.
Łączę twórczy chaos z potrzebą uporządkowania. Rozbujam Twoją kreatywność i nauczę Cię pisać intuicyjnie, ale znam się również na technikaliach.
Mam szacunek dla Twojego procesu. Doskonale rozumiem pisanie zrywami, posiadanie stu pomysłów naraz i porzucanie opowiadania w połowie. Razem poszukamy sposobów na odzyskanie motywacji i obchodzenie blokad.
Jestem zwolenniczką pozytywnego wzmocnienia. Uważam, że pochwał nigdy za mało i minęły już czasy surowego oceniania, którego większość z nas doświadczyła w szkole.
Uwielbiam analizować bohaterów. Psychologia postaci jest dla mnie tak samo ważna jak układanie fabuły.
Twój własny głos jest dla mnie ważniejszy niż ortografia czy poprawność językowa. Dlatego będę Cię zachęcała do twórczych eksperymentów.
Wykorzystuję dziennikarskie narzędzia do tworzenia fikcji. Jeśli utkniesz na etapie researchu, podsunę Ci na niego konkretne sposoby, które zebrałam przez 20 lat pracy w mediach.
Proponuję Ci moje dwie autorskie metody. Pisarskie ucieleśnienie, możliwe w sytuacji warsztatowej, pozwoli Ci zobaczyć swoich bohaterów na żywo. Podczas konsultacji 1:1 przeprowadzę wywiad z Twoim bohaterem, dzięki któremu lepiej zrozumiesz jego motywację.
Kocham prowadzić warsztaty! Obiecuję, że dużo się na nich dzieje. Nie znoszę akademickich dyskusji i nudnych wykładów z teorii. Moje warsztaty projektuję tak, żeby były maksymalnie inspirujące, uskrzydlające i pełne twórczych bodźców.
Tego u mnie nie znajdziesz
Nie będę poprawiać Twoich błędów i przecinków. Nie uczę poprawności językowej ani nie robię redakcji. Nie pracuję z literaturą fantasy, kryminałami ani thrillerami.
Prywatnie
Wierzę w moc małych nawyków, które czynią moje życie piękniejszym, bo dlaczego nie? Zaczynam dzień od kawy z miodem i porannych stron. Pracuję w zamaszystym kimonie, a jeśli trudno mi połączyć się z bohaterką, to się za nią przebieram. Jestem synestetką, więc każda moja powieść ma inny kolor.
Na wakacje zawsze zabieram notes, by pisać z widokiem na ocean. Uwielbiam podróżować śladami pisarzy i bohaterów książek. Zrobiłam sobie rytuał pisarski w kawiarni, w której bywał Tomasz Mann. Z zachwytu nad „Bogiem rzeczy małych” Arundhati Roy nadrobiłam drogi, by dostać się do Aymanam w Kerali, które jest pierwowzorem powieściowego Ayemenem. Marzę o wyprawie do Wilna śladami bohatera „Silva rerum” Kristiny Sabaliauskaite, Jana Kirdeja Bironta, w którym się podkochuję.
Kocham jogę i praktykowałam już chyba każdą jej odmianę. Jedno z moich najpiękniejszych wspomnień to pływanie z wielorybami na wyspach Tonga. Wiosną nie mogę przegapić żabich koncertów i pory kwitnienia bzów. Mieszkam w Warszawie z adoptowaną charcicą Chałwą.


